Archiwum
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Strój służbowy

Moja firma jest wystawcą na targach przemysłowych i to ja organizuję całe z tym związane zamieszanie. Do moich obowiązków należą również drobiazgi. Takie, jak zadbanie o odpowiednie prezentowanie się zespołu obsługującego nasze stoisko. Mają być ubrani w ciemne garnitury, białe lub niebieskie koszule, a krawaty dostarcza firma (w mojej osobie), żeby było ładnie i gustownie. Jeszcze przed wyjazdem na targi wysyłam rozsianym po tym dużym kraju pracownikom poszczególnych biur delegowanym do obsługi stoiska przepustki wystawcy, a że mi głupio wkładać w tekturową kopertę fedexu po jednym małym kartoniku, dokładam też do każdej przesyłki rzeczony krawat. Niech mają od razu całe wyposażenie ze sobą.
Ku mojemu zdumieniu nikt krawata w domu nie zapomina i towarzystwo stawia się do pracy na gościnnych występach w pełnym rynsztunku. Wieczorem w pubie wymieniamy komentarze:
- Ale najlepszy numer to był z tym krawatem w przesyłce - mówi jeden z moich kolegów - moja dziewczyna, gdy go zobaczyła, stwierdziła, że jest wyjątkowo gustowny i koniecznie chciała wiedzieć, kto mi go przysłał. Nie bardzo mogłem się zdecydować, czy powiedzieć, że to ty, czy że dyrektor zarządzający... 
- Moja żona też była zdziwiona - wtrąca się drugi - kupuje mi wszystkie ubrania, ale sama przyznała, że takiego ładnego krawata w mojej garderobie jeszcze nie ma. Też była zainteresowana osobą nadawcy.
Gdy jeszcze dwóch kolegów potwierdziło, że uwagi ich partnerek nie uszedł gustowny krawat w tajemniczej przesyłce, doszłam do wniosku, że należy rozszerzyć asortyment służbowego wyposażenia na okazję targów. Myślę o obcisłych slipkach z logo na tyłku. A niech się dziewczyny ucieszą!
23:20, haneczka14 , Rzeczy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 marca 2016
Czytelnictwo

A propos katastrofalnego wyniku badań czytelnictwa Polaków wspomnianego w poprzednim wpisie, natknęłam się ostatnio na następującą wypowiedź z 1999 roku:

"- Czy nie obawia się pan zalewu kultury obrazkowej, która pochłonie słowo pisane?
- Wydaje mi się, że jest to pewien błąd perspektywy. Jakieś dwieście lat temu liczba osób umiejących pisać i czytać była bardzo mała. Przyjrzyjmy się czasom Filomatów. Przecież to wszystko odbywało się w kręgu niesłychanie ograniczonym. Mało było czytelników poezji, mało było piszących. Nawet istnieje teoria, że przejście od kultury mówionej, kultury oralnej do kultury pisanej odbyło się mniej więcej w tym czasie, na przełomie XVIII i XIX wieku. Wtedy powstaje nacjonalizm i romantyzm. Fakt powszechnej umiejętności pisania i czytania jest zjawiskiem stosunkowo nowym. Dopiero w drugiej połowie XX wieku możemy powiedzieć, że żyjemy w społeczeństwie, gdzie nie ma analfabetów, oprócz wtórnych. To znaczy, że liczba osób zainteresowanych wytworami umysłu jest ogromna, i są one zainteresowane wytworami umysłu na różnym poziomie. Więc jedni pozostają przy słowie pisanych, pozostają przy literaturze, inni idą do kultury obrazkowej. Jest miejsce dla miłośników poezji."

Czesław Miłosz w rozmowie z Agatą Koss: "Cogito". 1999, nr 18. Cytat za: "Czesław Miłosz Rozmowy polskie 1999 - 2004", Kraków 2011, str. 132. 
20:40, haneczka14 , Ludzie
Link Komentarze (1) »
środa, 16 marca 2016
Always look on the bright side of life
Rozmawiam przez telefon z Moim Przyjacielem z Polski, którego właśnie złość na rzeczywistość rzuca po ścianach. Usiłuję pokazać mu światełko w tunelu, co dobrze mi robi, bo w ten sposób sama je dostrzegam. Fakt, że czasem dość ekstremalnie mi to wychodzi:

- A ty wiesz jaki procent społeczeństwa nie przeczytał w ciągu roku nawet jednej książki???!!! - Gorączkuje się Mój Przyjaciel.
- Daj spokój, lepiej, żeby nie czytali, niż żeby to miał być "Mein Kampf"... 
02:03, haneczka14 , Ludzie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 marca 2016
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 Sygn. akt K 47/15

Publikuję, tym razem w formacie, mam nadzieję, bardziej czytelnym i po usunięciu treści skarg. Z treścią całości można zapoznać się tutaj.



Sygn. akt K 47/15

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Warszawa, dnia 9 marca 2016 r.

Trybunał Konstytucyjny w składzie:

Andrzej Rzepliński – przewodniczący
Stanisław Biernat – sprawozdawca
Mirosław Granat
Leon Kieres
Julia Przyłębska
Piotr Pszczółkowski
Małgorzata Pyziak-Szafnicka
Stanisław Rymar
Piotr Tuleja
Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz
Andrzej Wróbel
Marek Zubik,

protokolant: Grażyna Szałygo,

po rozpoznaniu, z udziałem wnioskodawców, na rozprawie w dniu 8 marca 2016 r.,


o r z e k a:

I

1. Ustawa z dnia 22 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2217):

a) jest niezgodna z art. 7, art. 112 oraz art. 119 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także z zasadą poprawnej legislacji wynikającą z art. 2 Konstytucji,

b) jest zgodna z art. 186 ust. 1 Konstytucji,

c) nie jest niezgodna z art. 123 ust. 1 Konstytucji.

2. Art. 1 pkt 6 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1, uchylający art. 31 pkt 3 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. z 2016 r. poz. 293), jest niezgodny z art. 173 w związku z art. 10 ust. 1 Konstytucji.

3. Art. 1 pkt 15 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1, uchylający rozdział 10 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2, jest niezgodny z art. 118 ust. 1 oraz art. 119 ust. 2 Konstytucji, a także z art. 197 Konstytucji.

4. Art. 1 pkt 16 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim uchyla art. 19 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2:

a) jest niezgodny z art. 112 i art. 173 w związku z art. 10 Konstytucji,

b) nie jest niezgodny z art. 197 Konstytucji.

5. Art. 1 pkt 16 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim uchyla art. 28 ust. 2 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2, jest niezgodny z art. 173 w związku z art. 10 ust. 1 oraz z art. 195 ust. 1 Konstytucji.

6. Art. 1 pkt 2 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 i zmieniony art. 8 pkt 4 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 2 Konstytucji, a także z art. 173 w związku z art. 10 ust. 1 oraz z art. 195 ust. 1 Konstytucji.

7. Art. 1 pkt 3 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 i zmieniony art. 10 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 2 i art. 173 w związku z preambułą Konstytucji oraz art. 10 Konstytucji przez to, że uniemożliwiając organowi konstytucyjnemu, którym jest Trybunał Konstytucyjny, rzetelne i sprawne działanie oraz ingerując w jego niezależność i odrębność od pozostałych władz, naruszają zasady państwa prawnego.

8. Art. 1 pkt 5 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 i dodany art. 28a ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 2 Konstytucji, a także z art. 173 w związku z art. 10 ust. 1 oraz z art. 195 ust. 1 Konstytucji.

9. Art. 1 pkt 7 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 i dodany art. 31a ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2:

a) są niezgodne z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 2 Konstytucji, a także z zasadą określoności prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji, z art. 78, art. 173 w związku z art. 10 ust. 1 i art. 195 ust. 1 Konstytucji,

b) nie są niezgodne z art. 180 ust. 1 i 2 Konstytucji.

10. Art. 1 pkt 8 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim zmienia art. 36 ust. 1 pkt 4 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2, i zmieniony art. 36 ust. 1 pkt 4 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2:

a) są niezgodne z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 2 Konstytucji, a także z zasadą określoności prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji, z art. 78, art. 173 w związku z art. 10 ust. 1 i art. 195 ust. 1 Konstytucji,

b) nie są niezgodne z art. 180 ust. 1 i 2 Konstytucji.

11. Art. 1 pkt 8 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim zmienia art. 36 ust. 2 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2, i zmieniony art. 36 ust. 2 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 2 Konstytucji, a także z art. 173 w związku z art. 10 ust. 1 oraz z art. 195 ust. 1 Konstytucji.

12. Art. 1 pkt 9 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim zmienia art. 44 ust. 1 i 3 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2, i zmieniony art. 44 ust. 1 i 3 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 2 i art. 173 w związku z preambułą Konstytucji oraz art. 10 i art. 45 ust. 1 Konstytucji przez to, że uniemożliwiając organowi konstytucyjnemu, którym jest Trybunał Konstytucyjny, rzetelne i sprawne działanie oraz ingerując w jego niezależność i odrębność od pozostałych władz, naruszają zasady państwa prawnego.

13. Art. 1 pkt 10 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 i dodany art. 80 ust. 2 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 2 i art. 173 w związku z preambułą Konstytucji oraz art. 10 i art. 45 ust. 1 Konstytucji przez to, że uniemożliwiając organowi konstytucyjnemu, którym jest Trybunał Konstytucyjny, rzetelne i sprawne działanie oraz ingerując w jego niezależność i odrębność od pozostałych władz, naruszają zasady państwa prawnego.

14. Art. 1 pkt 12 lit. a ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 i zmieniony art. 87 ust. 2 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 2 i art. 173 w związku z preambułą Konstytucji oraz art. 10 i art. 45 ust. 1 Konstytucji przez to, że uniemożliwiając organowi konstytucyjnemu, którym jest Trybunał Konstytucyjny, rzetelne i sprawne działanie oraz ingerując w jego niezależność i odrębność od pozostałych władz, naruszają zasady państwa prawnego.

15. Art. 1 pkt 14 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 i zmieniony art. 99 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 2015 r. powołanej w punkcie 2 są niezgodne z art. 190 ust. 5 Konstytucji. 

16. Art. 2 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 jest niezgodny z:

a) art. 2 i art. 173 w związku z preambułą Konstytucji oraz art. 10 i art. 45 ust. 1 Konstytucji przez to, że uniemożliwiając organowi konstytucyjnemu, którym jest Trybunał Konstytucyjny, rzetelne i sprawne działanie oraz ingerując w jego niezależność i odrębność od pozostałych władz, narusza zasady państwa prawnego,

b) art. 2 Konstytucji przez to, że przewiduje stosowanie przepisów ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 do spraw, w których postępowanie przed Trybunałem wszczęto przed dniem wejścia jej w życie.

17. Art. 3 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1 jest zgodny z zasadą ochrony praw nabytych oraz zasadą ochrony interesów w toku wynikającymi z art. 2 Konstytucji.

18. Art. 5 ustawy z 22 grudnia 2015 r. powołanej w punkcie 1:

a) jest niezgodny z art. 2 i art. 188 pkt 1 Konstytucji,

b) nie jest niezgodny z art. 8 ust. 1 Konstytucji.

II

Art. 44 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. z 2016 r. poz. 293), w brzmieniu nadanym przez art. 1 pkt 9 ustawy z dnia 22 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2217), traci moc obowiązującą z upływem 9 (dziewięciu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku.

Ponadto p o s t a n a w i a:

na podstawie art. 104 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. z 2016 r. poz. 293) umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie.

Andrzej Rzepliński
Stanisław Biernat
Mirosław Granat
Leon Kieres
Julia Przyłębska
 (zdanie odrębne)
Piotr Pszczółkowski (votum separatum)
Małgorzata Pyziak-Szafnicka 
Stanisław Rymar
Piotr Tuleja
Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz
Andrzej Wróbel
Marek Zubik

niedziela, 06 marca 2016
Praca w międzynarodowym zespole
Na zbliżające się targi na Gębokim Południu Stanów, firma moja jedzie z nowym, dużym (blisko 70 metrów kwadratowych powierzchni) stoiskiem, które właśnie buduje się dla nas w Niemczech. W Niemczech, bo firma niemiecka i tamtejsze biuro buduje większość stoisk na targi w różnych krajach.
Ja koordynuję całą imprezę. Na obecnym etapie oznacza to głównie wypełnianie i dostarczanie papierów oraz składanie zamówień u organizatora. Teraz mam zamówić siłę roboczą do montażu i zawieszania szyldu, oraz do postawienia stoiska (które przybywa poskładane w skrzynkach w kontenerze) oraz do jego demontażu po imprezie - mam dokładnie określić, ilu ludzi, w które dni, na ile godzin będzie nam potrzebne. Poza tym muszę też teraz zamówić prąd elektryczny. Ile voltów i ile amperów chcemy? Oczywiście nie mam pojęcia. Dawaj za telefon i dzwonię do architektki w Niemczech. Wysyłam jej te papiery i niech wpisuje wedle swojej wiedzy. Z robotnikami daje sobie radę, odsyła wypełnione formularze, ale co do prądu, przesłała dalej do faceta koordynującego wszystkie targi z głównej siedziby naszej firmy. On powinien wiedzieć. Nie minęły trzy pacierze, telefon z Niemiec - gość dzwoni, że ma problem z tym formularzem, bo w tej tabelce nie ma takiej kombinacji voltów i amperów, o którą nam chodzi (jest albo za mało amperów, albo za dużo voltów). 
Dzwonię do organizatora na Głębokom Południu. Ludzie tam niesłychanie mili i uczynni, nie to, co moje wiecznie spieszące się nie wiadomo dokąd Wschodnie Wybrzeże. Jestem pod urokiem dobywającego się ze słuchawki śpiewnego akcentu. Jedyny problem polega na tym, że przez ten akcent rozumiem tylko połowę tego, co mówią. W końcu łączą mnie z właściwą osobą - inżynierem elektrykiem. Czarujący głos tłumaczy, a ja, żeby się upewnić, że dobrze zrozumiałam jego wyjaśnienia, powtarzam to, co wydaje mi się, że miał na myśli, własnymi słowami. Potwierdza, że o to mu chodziło. Uffff. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak oddzwonić do Niemiec i przekazać prostą w sumie, odpowiedź. Oczywiście dzwoniąc tam, rozmawiam po niemiecku. Na szczęście volty i ampery nazywają się we wszystkich trzech językach tak samo...
Tagi: targi
16:23, haneczka14 , Ludzie
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 lutego 2016
Zawieja w Michigan
Jadę do Detroit. Mam reisefieber spowodowany logistycznym wymiarem planu. Nigdy tam jeszcze nie byłam, a mam zalecieć, wynająć samochód, zajechać do podmiejskiej miejscowości, w której mam przeprowadzić międzykulturowe szkolenie, pojechać do hotelu, rano oddać samochód, wsiąść w samolot i wrócić do domu. Wszystko, łącznie z hotelem, który mi zarekomendowano, zarezerwowane. Jedynym sposobem na opanowanie zbliżającego się napadu paniki jest rozłożenie myślenia o wyprawie na pojedyncze kroki - teraz jadę na lotnisko i wsiadam w samolot. O wypożyczeniu samochodu pomyślę, jak już wyląduję w Detroit. A jak będzie zawieja? Michigan znane jest z ostrych zim nie tylko dzięki Stachurze*. Ugrzęznę gdzieś w środku niczego i zaginęła babka w Czechach! Na szczęście prognoza pogody jest wręcz nietypowa jak na luty. Ma wiać, owszem, ale zapowiadana temperatura to 10 stopni Celsjusza. 
W wypożyczalni samochodów dają mi do wyboru forda albo coś dalekowschodniego. Nie jestem fanką fordów** , no ale jestem w Detroit. Forda poproszę. Focus jest nowy i ciemnoszary. Rzuca się w oczy fakt, że to nie Włosi projektowali karoserię. Wsiadam. Ruszam, jadę powodując się GPSem. Wiatr wieje, słońce świeci, gadam do siebie powtarzając na głos numery zjazdów z autostrad. Płasko, długo, daleko, drogi szerokie, zawsze przynajmniej o pas szersze niż w moich okolicach, wydaje się, że kompletnie bez zakrętów. Zjeżdżam z autostrady. Lokalne drogi mają poetyckie nazwy: 10 Miles Road, 7 Miles Road itd. Docieram na miejsce - mała mieścina, chciałoby się powiedzieć przytulna, ale główna ulica prosta jak drut, ma tam też cztery pasy szerokości. Ale są przejścia dla pieszych. Znajduję parking i cztery razy się obracam, żeby zapamiętać, gdzie to moje, wyglądające jak wszystkie inne tutejsze auta, zaparkowałam.
Po programie odnajduję je bez problemu. Już jestem wyluzowana, nawigacja tu jednak łatwiejsza, niż myślałam, a ludzie bardzo mili. Okna w tym aucie to jednak jest porażka - bardzo wąskie, a kierownica tak wysoko, że muszę zadzierać do niej ręce. Czuję się jak kurdupel za kółkiem (przy moim ponad metr siedemdziesiąt wzrostu to jednak nowość) - ledwo cokolwiek widzę. Jeszcze se tylko kapelutek powinnam ubrać*** Próbuję znaleźć wajhę do obniżenia kierownicy, bo mi omdlewają ręce. Bez skutku. Hm, to może z siedzeniem da się coś zrobić? Bingo! Siedzenie można podnieść do góry! Ostrożnie, żeby nie wybić głową dachu...
W foyer hotelu głośno, eleganckie towarzystwo, po drodze z parkingu widziałam czerwone podeszwy kilkunastocentymetrowych szpilek. Na sofie dwie damy w wieczorowych sukniach przyciągają wzrok szkarłatem ostrzyżonych na zapałkę włosów. Kilka odświętnie ubranych osób zajmuje pobliskie fotele. Zwalniam i zupełnie naturalnie okrążam je zmierzając w kierunku recepcji. Z przodu okazuje się, że dwie rosłe czerwonowłose damy to faceci.
Hotel urządzony jest ze smakiem (a nie na modłę tak często tu spotykanego "późnego rokokoko"), ma galerię sztuki, a w restauracji karta dań jest na iPadzie.   
Rano bez problemu oddaję auto, jem śniadanie na lotnisku i lecę do domu. Wycieczka dająca poczucie kontroli nad życiem i rzeczywistością, którego tak brakuje, gdy czyta się wiadomości z Polski. 



*Edward Stachura: "Tobie, albo zawieja w Michigan"
** Mieliśmy kiedyś mustanga i po dwóch latach przerdzewiało mu podwozie.
*** Gwarowo na południu Polski człowiek ubiera nie tylko siebie lub dzieci i drzewko (choinkę), ale także ubranie, buty i nakrycia głowy.
Tagi: Detroit
16:23, haneczka14 , Rzeczy
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 stycznia 2016
śnieg po pas
Myślałam już, że w tym roku śniegu nie będzie. Założenie to oparłam na fakcie, że późną jesienią kupiliśmy sobie rakiety (do chodzenia po śniegu, nie latania w kosmos), no a wiadomo, że jak człowiek ma ze sobą parasol, to nie pada deszcz. W zeszłym tygodniu jednak zapowiedziano śnieg, a w miarę zbliżania się weekendu, prognoza robiła się coraz poważniejsza. W czwartek pojechałam na zakupy, bo okazało się, że w piątek możemy nie zdążyć przed śnieżycą, a padać ma też przez większą część soboty.
Wtedy to właśnie w wielkim hamerykańskim supermarkecie ujrzałam coś, co, jak na tutejsze realia, najbardziej było zbliżone do kolejki za mięsem. Przed ladą z wędliną stało na raz mianowicie około dziesięciu osób!
W piątek nie zaczęło padać aż do późnego wieczora, ale w sobotę obudziliśmy się w kurniawie. Wiało i padało, wiało tak mocno, że padało w poprzek, a gdy w pewnym momencie spojrzałam w okno, zobaczyłam śnieg lecący do góry. O odśnieżaniu nie było mowy, bo na polu* nie można było oddychać, jeżeli nie stało się tyłem do wiatru, a łopatę ustawioną pod kątem 90 stopni do jego kierunku wyrywało człowiekowi z ręki. I tak było przez dwanaście godzin. W niedzielę na błękitne niebo wyszło słońce i mogliśmy rozkoszować się bezwietrzną pogodą, zaspami wokół domów i drogą dojazdową zasypaną na dobre pół metra. Za dużo jak na pług, więc po południu przyjechała koparka i zaczęła ten śnieg przerzucać z ulicy do ogródków. Do wieczora odkopała jeden pas jezdni i uformowała góry śniegowe na półtora do dwóch metrów po obu jego stronach. W poniedziałek ludzie, w zależności od stopnia odkopania miejsca zamieszkania i napędu w samochodach pojawili się, bądź nie, w pracy. Szkoły były zamknięte. Dalszą część usuwania śniegu służby drogowe pozostawiły w dużej mierze pogodzie (odwilży), zupełnie nie przejmując się takimi drobiazgami, jak ponad metrowe góry śniegu nagle blokujące jeden z pasów jezdni, poza tym odśnieżony.
W poniedziałek zobaczyłam też po raz pierwszy w Hameryce kilka pustych półek w sklepie spożywczym - wykupili mleko i mąkę! Kiedyś już słyszałam, że jak tu zapowiadają klęski żywiołowe i ludzie rzucają się do sklepu, żeby nakupić jedzenia, to największą popularnością cieszy się właśnie mleko, mąka i jajka. Żeby na śniadanie w dzień Armagedonu móc zrobić sobie placuszki.** 

*   oboczność południowopolska 
** pancakes, nie mylić z crepes - naleśnikami. Pancakes robione       są z dodatkiem sody lub proszku do pieczenia i podawane na         śniadanie z syropem klonowym.
15:08, haneczka14 , Ludzie
Link Komentarze (3) »
piątek, 08 stycznia 2016
Zanim przyjdzie wiosna
Ja wiem, że na wiosnę trawa sama rośnie. Ale póki co, zima się zaostrza. Żeby więc nie ulec temu, co Hamerykanie nazywają  cabin fever, czyli mało komfortowym stanem psychofizycznym, spowodowanym przebywaniem przez dłuższy czas w zamkniętych pomieszczeniach, z dala od świeżego powietrza, należy chodzić na spacery. W sobotę będzie okazja zrobić to w miłym towarzystwie
niedziela, 03 stycznia 2016
Permanentna inwigilacja!!! - no, skąd ten cytat?
Nie chcę, żeby dzielnicowy albo pracownicy innych służb, bez nakazu sądu, w każdej chwili, według swojego widzimisię, mieli dostęp do e-maili mojej rodziny i przyjaciół w Polsce, do wiadomości o posiadanej, nie posiadanej, przelewanej i pożyczanej gotówce, zapisanych na kontach bankowych, oraz do wszystkich stron internetowych, jakie moi bliscy, a także zupełnie mi obcy ludzie w Kraju odwiedzają, a może i do wszystkich wiadomości zapisanych w ich komputerach - https://secure.avaaz.org/pl/petition/Sejm_RP_Wladza_pragnie_przeswietlic_nasze_zycie_i_nasze_komputery/?njexbkb
czwartek, 31 grudnia 2015
Sylwester 2015
Jutro idę na spacer http://www.komitetobronydemokracji.pl/spacer-oredzia-31-12-2015-godz-2000/. A że dzieli mnie od czasu polskiego 6 godzin, pójdę pewnie dwa razy - o tutejszej czternastej i o dwudziestej. Ruch na świeżym powietrzu jeszcze nikomu nie zaszkodził. Grunt, żeby obuwie nie było za ciasne.

Wczoraj pomyślałam sobie - jak deja vu, to deja vu - i poszłam na Gwiezdne Wojny. No i było deja vu.
04:57, haneczka14
Link Komentarze (1) »