Archiwum
piątek, 19 października 2018
Obywatelski obowiązek

W polskich niedzielnych wyborach, ponieważ są to wybory samorządowe a nie parlamentarne, jako że przebywam za granicą, wziąć udziału nie mogę. Ograniczyć się więc tylko muszę do uprzejmej prośby o powstrzymanie tego obłędu, z którym mamy do czynienia od blisko trzech  lat.

W listopadzie za to, a dokładniej we wtorek, 6-go, będę mogła spełnić obywatelski obowiązek w Hameryce. Wybory hamerykańskie odbywają się mianowicie we wtorki. Siła tradycji, podtrzymywana siłą bezwładu, a także, jak utrzymują krytycy obecnego stanu rzeczy, strachem sił konserwatywnych, że przeniesienie ich na dzień dla większości obywateli wolny, czyli niedzielę, poskutkowałoby zwiększoną frekwencją wyborczą. Wielu Czarnych Hamerykanów mogłoby się bowiem udać do urn prosto z kościołów, w których zapewne zostaliby skutecznie zmotywowani do głosowania, tyle, że bynajmniej nie na siły konserwatywne. 

wtorek, 16 października 2018
Wszystko przez Lutra

Usiłuję przetłumaczyć Mojemu (który jest Niemcem) podpisy pod kocią historyjką obrazkową. Na pierwszym obrazku widzimy kłaki wiszące nad spokojną tonią, a podpis brzmi: 

"Koci włos unosił się nad wodami"

Ponieważ dla docenienia sensu historyjki nie tylko treść, ale i styl jest ważny, kombinuję, jak też to zdanie z Genesis może brzmieć po niemiecku. (Wychowana w polskim ortodoksyjnym katolicyzmie, gdy tylko dane mi było skorzystać z wolnej woli zakończyłam kontakty z kościołem, w związku z czym moje słownictwo religijno-biblijne tak w niemieckim, jak i angielskim, jest dość ograniczone.) Ponieważ rozmowa toczy się po niemiecku z kimś, kto w odległej swej młodości, przez jedenaście lat był ministrantem, liczę, że gdy wypowiem zdanie zbliżone nieco do tego z Księgi Rodzaju, on od razu poda mi dokładne niemieckie brzmienie. Nadzieje moje płonne. W ogóle nie jarzy, o czym mówię.

- Biblia, Stary Testament, Genesis, no jak dokładnie brzmi to zdanie o Duchu Bożym unoszącym się nad wodami?!

- To zależy od tłumaczenia. - Denerwuje mnie swoją dokładnością.

- Ja wiem, ale pomyśl o jakimś takim starym tłumaczeniu, żeby to brzmiało dostojnie! - Chcę wreszcie przejść do historyjki.

- Co prawda jestem katolikiem, ale wiem, że Biblię na niemiecki pierwszy przełożył Luter. - Dalej spokojnie doprowadza mnie do szału.

- Jasne, tyle to ja też wiem! Na polski w tym samym stuleciu przełożył Wujek. - Dodaję, bo nagle przypomniało mi się ze szkoły.

- Nie wiedziałem, że mówimy o kimś z twojej rodziny! - Zaśmiewa się Mój, znający polskie słowa określające stopień pokrewieństwa. 

Ostatecznie przy pomocy wujka, tyle że Googla, znalazłam niemiecką wersję zdania. Z jedenastu lat ministrantury Mojego, dla naszej dyskusji wynikło bowiem tylko to, że Biblię na niemiecki przełożył Luter.

21:05, haneczka14 , Ludzie
Link Komentarze (1) »