Archiwum
poniedziałek, 06 lipca 2015
Skupiona nad książką

Klimatyzacja działa. W księgarni jest niemalże zimno. Na początku mojego pobytu w tutaj powiedziałabym, że w księgarni jest BARDZO zimno. Ale przyzwyczajenie robi swoje – teraz już nie noszę ze sobą swetra w 40-stopniowe upały, żeby chronić się przed zapaleniem płuc po wejściu do jakiegokolwiek, przechłodzonego ponad europejską miarę, pomieszczenia.

Z wodą mineralną i kokosanką usiadłam przy księgarniano-kawiarnianym stoliku. Trochę czytam, a trochę oglądam otoczenie. Tak dużo w tym kraju przestrzeni, a tak niewiele przestrzeni publicznej. W niedalekim sąsiedztwie, mała, włosy sciągnięte w ciasny koczek gumką ozdobioną kolorowymi kwiatkami, zwrócona jest profilem i gdy pochyla się nad książką, widzę u nasady karku wyraźnie wystający siódmy krąg. Skośnymi oczami, ze spokojnym zainteresowaniem, egzaminuje strony, które otwiera przed nią rudawa nauczycielka w wieku post-balzakowskim. Matka, w niebieskiej sukience, której długie, proste jak drut czarne włosy zakrywają połowę pleców, słucha nauczycielki z uwagą, potakuje, wreszcie mówi: bo jej niepotrzebna jest pomoc w nauce, jej potrzebne są trudniejsze zadania.

A białe hamerykańskie dziewczynki niech malują sobie paznokcie.

01:27, haneczka14 , Ludzie
Link Dodaj komentarz »