Archiwum
niedziela, 24 lipca 2011
Upał
Trawnik wysechł i zamarł, zamieniając się w sztywne, wyblakłe ściernisko. Granice upału wyznacza tylko klimatyzacja, bo gorąco jest nawet w nocy.* Nie padało od miesiąca, ale wilgotne (o ironio!) ciepło oblepia człowieka już o szóstej rano, a w miarę upływu godzin jego uścisk staje się coraz szczelniejszy. W okolicach południa zamienia się w żelazną obręcz, a po południu w małym, ludnym zwykle, parku w centrum Wielkiego Hamerykańskiego Miasta spotkań można już tylko wariatów i bezdomnych.**
 
"(...) o nieprzytkomnej od żaru godzinie południa (...) kiedy czas, oszalały i dziki, wyłamuje się z kieratu zdarzeń i jak zbiegły włóczęga pędzi z krzykiem na przełaj przez pola. Wtedy lato, pozbawione kontroli, rośnie bez miary i rachuby na całej przestrzeni, rośnie z dzikim impetem na wszystkich punktach, w dwójnasób, w trójnasób, w inny jakiś wyrodny czas, w nieznaną dymensję, w obłęd."
No, a z czego to cytat?

*Podano do wiadomości, że organizowane są specjalne miejsca, dokąd osoby nie mające do dyspozycji klimatyzowanych pomieszczeń, mogą pójść się ochłodzić.

**Nie będąc autorytetem w tej dziedzinie jestem przekonana, że dużo wariatów zostaje tu (i pewnie nie tylko tu) bezdomnymi, a bezdomych wariatami. Na temat skutków przyczynowo-skutkowych istnieje zapewne cała literatura fachowa.
22:46, haneczka14
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 lipca 2011
Kremówki Anno Domini 2011
Będąc ostatnio w Polszcze napotkałam niespodziewane trudności w zjedzeniu kremówki. Obeszliśmy dokoła Największy Plac średniowiecznej Europy, czytając po drodze wszystkie karty dań i tylko w dwóch widniały kremówki. Widniały bezpodstawinie zresztą, bo w żadnym lokalu obiecywanych w menu kremówek nie mieli. Wśród deserów królują w owym Królewskim Mieście tiramisu i panna cotta, przez królową Bonę tam najprawdopodobniej sprowadzone.
Skończyło się na starym menelskim sposobie, a mianowicie nabyliśmy w odwiecznych Delikatesach, co prawda nie pół litra, ale dwie ostatnie kremówki i spożyli, co prawda nie nad Wisłą, ale na płycie Rynku. Oszczędzając w ten sposób parę groszy, całkiem w duchu miejsca akcji, zresztą.
Ten manifestacyjny brak kremówek to ani chybi spisek antypapistów...
19:31, haneczka14 , Jedzenie
Link Dodaj komentarz »