Archiwum
poniedziałek, 31 lipca 2006
Hamerykanskie znaki stopu

O znakach stopu (ze sa ich tu zastraszajace, nie mowiac juz o tym, jak spowalniajace jazde, ilosci) juz troche bylo. W praktyce zastepuja one europejska zasade, ze pierwszenstwo przejazdu ma samochod z prawej strony - tutaj ma pierwszenstwo ten, kto pierwszy podjedzie na obwarowane z czterech stron swiata stopami skrzyzowanie. Znak drogi podporzadkowanej bardzo rzedko sie tu widuje i wiekszosc kierowcow nie wie, co on oznacza...

W jednym wszakze wypadku musze oddac tutejszym kierowcom (o ktorych malo Europejczykow ma pochlebne zdanie) sprawiedliwosc. Otoz w momencie, gdy wysiada swiatla regulujace ruch, zadna katastrofa tutaj nie nastepuje - cwiczeni w systemie: kto pierwszy na skrzyzowaniu, ten ma pierwszenstwo przejazdu kierowcy bardzo ladnie sami sobie reguluja ruch. Obywa sie z reguly bez policjanta z gwizdkiem, ktory, jak wiemy z doswiadczenia oraz filmow z Luisem de Fines, wprowadza zupelny zamet....:-)

15:31, haneczka14 , Ludzie
Link Komentarze (3) »
środa, 12 lipca 2006
Hamerykanskie pociagi

Blizej mi znane - te podmiejskie.

W polnocnej czesci Wschodniego Wybrzeza sa miasta, do ktorych mozna sie dostac pociagiem podmiejskim. Ciufcie takie (bez ciufci, jednakze:-) zatrzymuja sie przewaznie na wszystkich stacjach, wypelnione sa w godzinach szczytu ludzmi dojezedzajacymi do pracy, ktorzy sie znaja, bo codziennie, albo i dwa razy dziennie sie widuja. Miejsc siedzacych wystarcza dla wszystkich, co mozna wyjasnic w sposob nastepujacy: do stacji trzeba dojechac samochodem, ten samochod potem gdzies zostawic, a miejsc parkingowych ilosc jest ograniczona... Nie dotyczy to oczywiscie jedynych zywicieli rodzin, ktorych do pociagu podwoza niepracujace zony.

Sam pociag jest przestrzenia w zimie w miare ogrzewana, a w lecie ponad miare klimatyzowana. Okien otworzyc sie nie da - jeszcze by ktos wyskoczyl i pozwal potem firme transportowa do sadu! Ilosc swiatla wpadajaca przez zaciemnione szyby wielce jest ograniczona, tym bardziej, ze okna sa male - mniej wiecej o polowe mniejsze niz w wagonach PKP. Dlatego tez wnetrze wagonu o kazdej porze oswietlaja rzeskie jarzeniowki. Gdy pociag jest w ruchu, przechodzenie z wagonu do wagonu jest wzbronione (patrz: dlaczego nie otwieraja sie okna). Sposob okazywania biletow do kontroli: w oparciu siedzen od strony przejscia znajduja sie specjalne zaszywki, w ktore mozna wsunac bilet na poczatku i nie grzebac w torbie za kazdym razem, gdy sumienny/a konduktor/ka zechce zobaczyc, czy aby ktos nie jedzie na gape (a chce czesto, bardzo trudno byloby przejechac tu kilka przystankow bez biletu). Posiadacze biletow miesiecznych przypinaja je sobie czasami do ubrania, albo wieszaja na szyi w plastikowych oslonkach uzywanych na konferencjach do "opisywania" uczestnikow.

Niedostatek dziennego swiatla i mroz klimatyzacji rownowazone sa czystoscia wnetrz (mozna podrozowac w bialym ubraniu, oprzec sie na parapecie i ubranie ciagle jeszcze jest czyste!) oraz pasazerow - tutaj ludzie sie myja i piora ubrania (bo ze zbieraja z chodnikow kupy za swoimi psami, to juz pisalam...:-)

15:13, haneczka14 , Rzeczy
Link Komentarze (12) »