Archiwum
czwartek, 28 kwietnia 2016
Szczygieł

Opowiadam Mojemu Znajomemu w Polsce o lokatorach na ganku: 
- Porównując je z obrazkami w książce stwierdziłam, że to szczygły. Takie niewielkie ptaszki. Zachowują się, jakby miały ADHD. Przylatuje. Zagląda do gniazda. Odwraca się. Wygląda z gniazda. Kręci łebkiem. Wreszcie siada. Posiedzi kilka minut i już wylatuje. Siada na rosnącym nieopodal drzewie. Przeskakuje na inną gałąź. Odlatuje. Po dwóch minutach przylatuje. Siada w gnieździe. Wstaje. Wylatuje. Siada na rynnie. Podlatuje do gniazda... Obserwując je skacze mi ciśnienie, takie są nerwowe.
- O, to na pewno szczygły - przyznaje mi rację Mój Znajomy - szczygły się tak właśnie kręcą, nie mogą usiedzieć spokojnie. Zresztą myślisz, że skąd się wzięło powiedzenie, że ktoś ma szczygła w zadku? 
Nie miałam pojęcia.
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Ptaki
Siedząc przy niedzielnym śniadaniu, widzę przez okno, że gniazdo pod powałą ganku cieszy się zainteresowaniem.
- Co to za ptaki tam zaglądają? - Pyta Mój. Jest Niemcem i rozmowa toczy się w jego ojczystym języku.
- Nie wiem, jak jest "szczygieł" po niemiecku - odpowiadam - wygugluj sobie.
Mój patrzy na mnie swoimi przepastnymi oczami.
- No dobrze - lituję się - po angielsku jest "finch", wygugluj sobie "finch".
- Fink - poprawia mnie Mój, zupełnie nie wiem, dlaczego.
- Finch - obstaję przy swoim - Fink to nazwisko naszego znajomego. A ten ptak, to finch.
- Fink - mówi Mój. Wyraźnie chce mnie zdenerwować.
- Finch, jestem pewna. Czegoś ty taki śporny*?
- Jaki śporny? Ja nie jestem śporny - odpowiada spokojnie Mój i idzie dokroić chleba.
Ma rację. Jest człowiekiem niezwykle cierpliwym i dążącym do harmonii. Ostatecznie wytrzymał ze mną już tyle czasu. Tym bardziej nie rozumiem jednak, co go teraz napadło.
- Wyguglujeszże** wreszcie, jak ten finch jest po niemiecku? - Pytam, bo chcę poszerzyć swoje słownictwo, a poza tym mam dość tej głupiej gadki.
- Fink - powtarza jak automat Mój, a mnie zalewa krew. - Finch to po niemiecku fink. To nie moja wina, że Hamerykanie używają niemieckich słów dziwnie je wymawiając...

Gdy napad śmiechu nieco zelżał, byłam w stanie wytłumaczyć Mojemu, dlaczego tak mnie, zupełnie nieświadomie, zirytował. A po wypiciu łyka herbaty dodałam:
- Ale ty zdajesz sobie sprawę, że tak właśnie wybuchają wojny?



*Wyrażenie gwarowe, na południu Polski oznacza osobę szukającą zwady, za wszelką cenę obstającą przy swoim. Słowo użyte na potrzeby tekstu polskiego.

**Użycie partykuły "że" charakterystyczne dla gwar południowopolskich. 
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Strój służbowy

Moja firma jest wystawcą na targach przemysłowych i to ja organizuję całe z tym związane zamieszanie. Do moich obowiązków należą również drobiazgi. Takie, jak zadbanie o odpowiednie prezentowanie się zespołu obsługującego nasze stoisko. Mają być ubrani w ciemne garnitury, białe lub niebieskie koszule, a krawaty dostarcza firma (w mojej osobie), żeby było ładnie i gustownie. Jeszcze przed wyjazdem na targi wysyłam rozsianym po tym dużym kraju pracownikom poszczególnych biur delegowanym do obsługi stoiska przepustki wystawcy, a że mi głupio wkładać w tekturową kopertę fedexu po jednym małym kartoniku, dokładam też do każdej przesyłki rzeczony krawat. Niech mają od razu całe wyposażenie ze sobą.
Ku mojemu zdumieniu nikt krawata w domu nie zapomina i towarzystwo stawia się do pracy na gościnnych występach w pełnym rynsztunku. Wieczorem w pubie wymieniamy komentarze:
- Ale najlepszy numer to był z tym krawatem w przesyłce - mówi jeden z moich kolegów - moja dziewczyna, gdy go zobaczyła, stwierdziła, że jest wyjątkowo gustowny i koniecznie chciała wiedzieć, kto mi go przysłał. Nie bardzo mogłem się zdecydować, czy powiedzieć, że to ty, czy że dyrektor zarządzający... 
- Moja żona też była zdziwiona - wtrąca się drugi - kupuje mi wszystkie ubrania, ale sama przyznała, że takiego ładnego krawata w mojej garderobie jeszcze nie ma. Też była zainteresowana osobą nadawcy.
Gdy jeszcze dwóch kolegów potwierdziło, że uwagi ich partnerek nie uszedł gustowny krawat w tajemniczej przesyłce, doszłam do wniosku, że należy rozszerzyć asortyment służbowego wyposażenia na okazję targów. Myślę o obcisłych slipkach z logo na tyłku. A niech się dziewczyny ucieszą!
23:20, haneczka14 , Rzeczy
Link Dodaj komentarz »