Archiwum
poniedziałek, 25 grudnia 2017
Cuda się zdażają

Wypłaty robiła u nas osoba pracująca w firmie od wielu lat. Przez ten czas parę osób od nas odeszło, bo nie mogło wytrzymać jej podgryzania, podrzegania, drobnych intryg, mających na celu spowodowanie negatywnego nastawienia do kogoś przełożonych. Nie było na nią rady, bo miała bezwarunkowe poparcie szefa od finansów.

Aż przyjęli do pracy nową asystentkę dla tegoż szefa. Biedna dziewczyna siedziała biurko w biurko z bohaterką naszego opowiadania. Ta oczywiście od razu zaczęła ustawianie, dogryzanie, powolne, a konsekwentne niszczenie. Wszystkie osoby do tej pory z nią pracujące, cały dział finansów, kładł zawsze uszy po sobie, wychodząc z założenia, że najlepiej jest ignorować ten dopust boży i nie kopać się z koniem. Nowa asystentka jednak nie bardzo dawała sobą pomiatać. Kiedyś na przykład głośno i wyraźnie, tak aby całe otoczenie słyszało, zwróciła się do jędzy, żeby zmieniła ton którym do niej mówi. Niewiele to, jak widać pomogło, bo brudna robota trwała dalej. W końcu nasza asystentka złożyła formalną skargę na piśmie do działu personalnego. Na coś takiego firma nie może przymykać już oczu, bo sprawa szybko skończyć się może w sądzie. Bez względu na to, jak nie na rękę szefowi finansowemu były więc kolejne kroki podejmowane przez dział personalny, od polubownej rozmowy ze stronami, poprzez powołanie zewnętrzych konsultantów do pomocy w rozwiązaniu konfliktu między pracownicami, a na wyrzuceniu na zbity pysk zakichanej intrygantki skończywszy, wszystkie zostały przeprowadzone do końca. Niszczycielka po wielu latach została się stać*, a, osłaniający ją i jej szemrane intrygi przez tyle lat, szef od finansów - z asystentką, której szczerze nie cierpi, ale nic nie może zrobić, bo każdy jego negatywny ruch będzie odczytany jako osobista zemsta za przyczynienie się do wywalenia ulubienicy. No, a na parę lat przed emeryturą, nikt na wpół nawet rozsądny, nie będzie się na taką aferę narażał. Wiele osób z firmy wzniosło toast za szczęśliwe pozbycie się niszczycielki.

Cuda się, jak widać zdarzają, zwłaszcza, gdy znajdzie się ktoś, kto im choć trochę w zdarzeniu się dopomoże. Czego sobie i Państwu w ten świąteczny czas serdecznie życzę.

 

 

* Regionalizm południowopolski

23:36, haneczka14 , Ludzie
Link Dodaj komentarz »