Archiwum
czwartek, 13 lutego 2014
Biało
Buria mgłoju nieba krojet, wichry sneżnyje krutja,
To kak zwier ana zawojet, to zapłaczet kak dietja.

Albo:

Nadciąga noc komety,
Ognistych meteorów błysk(...)

Czyli:

Tu gdzie mieszkam, ogłosili stan wyjątkowy, kazali nie ruszać się z domów, fabryka dzisiaj zamknięta. Od nocy napadało pół metra śniegu, który właśnie zrzuciłam z balkonu, to co pada teraz zamienia się w marznącą mżawkę, której wedle zapowiedzi ma spaść do sześciu centymetrów.
Problem polega nie na śniegu (choć wyjechać z domu chyba tylko czołgiem by się udało, bo pół metra leży też na jezdni), tylko na tym, że okolica działa na prąd - wszystko tu jest na prąd, nawet jak ogrzewanie albo kuchenka jest na gaz, to zapalnik jest na prąd i w nowszych modelach tak zabezpieczony, że zapałką się odpalić nie da. A większość sieci elektrycznej nie jest poprowadzona pod ziemią, tylko posklejane druty wiszą sobie na słupach jak na Kubie. Tylko, że na Kubie nie pada śnieg. No i jak dość dużo śniegu spadło w zeszłym tygodniu, a zaraz potem temperatura się trochę podniosła i zrobił się on ciężki, to połamał gałęzie i konary drzew, które pospadały i pourywały wiszące na słupach druty elektryczne. Większość bocznych dróg była nieprzejezdna, bo zawalona drzewami, osiemdziesiąt procent moich znajomych nie miała prądu przez kilka dni. Zaraz potem temperatura na zewnątrz spadła do -10 Celsjusza i w domach zrobiło się po pięć - sześć stopni. Kto mógł, koczował na kanapie u rodziny lub przyjaciół, którzy mieli więcej szczęścia i prąd, albo przenosił się do hotelu. Kto nie mógł, bo na przykład miał zwierzęta, których ani do hotelu, ani do cioci na dywan zabrać nie można - marzł i mył się w lodowatej wodzie. Poza tym dość dużo ludzi ma tu generatory, jak widać niezwykle przydatne w takich przypadkach.
Dzisiaj pozostaje nam mieć nadzieję, że i tym razem się uda i nam prądu nie odłączą, a na przyszłość to pewnie sprawimy sobie jednak generator. Okazjonalne huragany, zbyt ciężki jak na tutejszą sieć elektryczną śnieg i nie wiem jeszcze jakie klęski żywiołowe, zdają się tu bowiem mieć miejsce o wiele częściej niż w Europie środkowej.