Blog > Komentarze do wpisu
Sceny z baru i urzędu

Przy barze siedzi sześciu dziadków. Jak co wieczór, popijają piwo i patrząc na ekran z programem sportowym od niechcenia, a siarczyście, przeklinają obecnego prezydenta i partię rządzącą. Wszyscy byli w Wietnamie. Wszyscy wiedzą, o czym mówią. Barman, nie podzielający ich poglądów politycznych, jest dobrym barmanem i wie, kiedy stulić pysk. Otwierają się drzwi i wchodzi nowy dziadek. Jest tu najwyraźniej na gościnnych występach, bo natychmiast po zamówieniu piwa wydaje z siebie pean pochwalny na temat aktualnej władzy. W tym momencie nasz sprawozdawca wyciąga szwajcarską flagę, w przyspieszonym tempie płaci za konsumpcję i oddala się z baru przyspieszonym krokiem.

Urząd imigracyjny w Wielkim Hamerykańskim Mieście, które wraz z wieloma innymi Wielkimi Hamerykańskimi Miastami jest w zapiekłej opozycji do obecnej władzy. Przepisy nakazują, że w tego rodzaju urzędach państwowych ma wisieć portret prezydenta. Po dłuższej chwili lustrowania ścian pełnych obrazów przedstawiających sceny z historii Stanów Zjednoczonych, udaje nam się dojrzeć niewyraźnie zdjęcie mało atrakcyjnego blondyna. Przepisy jak widać nie określają wielkości portretu, bo zdjęcie to, umieszczone w rozległej sali, bez problemu mieszczącej ponad dwie setki ludzi, jest wielkości rozłożonej kartki z zeszytu szkolnego.  

Jestem pewna, że ciąg dalszy nastąpi.

piątek, 13 lipca 2018, haneczka14

Polecane wpisy

  • Głosowałam

    Przejęci wizją niespotykanej, jak na wybory w środku kadencji prezydenckiej, frekwencji, zerwaliśmy się dobrze przed świtem, aby zdążyć do kolejki jeszcze przed

  • Obywatelski obowiązek

    W polskich niedzielnych wyborach, ponieważ są to wybory samorządowe a nie parlamentarne,jako że przebywam za granicą, wziąć udziału nie mogę. Ograniczyć się wię

  • Najjaśniejszego pana muchy (nie)obsrały

    Sytuacja polityczna po zamieszkiwanej przeze mnie stronie oceanu jest, jak to ujął wczoraj pewien dziennikarz, rozwojowa. Już w zeszłym roku, w ramach realizowa