Blog > Komentarze do wpisu
Gość - nie gość
Mój mieszkający w Hameryce od dwudziestu z górą lat Syryjski Znajomy robiąc coś w ogrodzie zauważył przechodzącego drogą menela z dwoma siatami - po jednej zwisającej z każdego ramienia. Menel, nie menel, przeszedł i poszedł. Po chwili z zaciągniętego nieba spadła rzęsita ulewa. Mój Znajomy pomyślał, że menel nie ma szans dotrzeć do celu (znajdującego się niedaleko pola przyczep kempingowych*) nie przemoczony na wylot.
Po kilku minutach będący właśnie z wizytą kolega zwrócił uwagę Mojego Znajomego, że na ganku stoi facet. Jaki facet? Mój Znajomy wyszedł i ujrzał widzianego uprzednio menela stojącego teraz pod dachem, ale tyłem do drzwi wejściowych i przyglądającego się ulewie.
- Czego pan sobie życzy? - Zapytał Mój Znajomy.
Cisza.
- Dać panu coś do picia? -  Na to menel ożywił się:
- Ma pan alkohol? - Pudło. Mój Znajomy jest muzułmianinem. Nie ma alkoholu.
- Może wody?
- Nie, nie, nie, nie, ja nie mogę tego robić! - W domyśle: pić wody.
- No to może pan usiądzie - Mój cierpliwy Znajomy wskazał ławkę stojącą na ganku.
- No coś pan! Ja nie siadam z obcymi! - Oburzył się do głębi poruszony menel...
Mój Znajomy zostawił go na ganku i szczerze ubawiony wrócił do wnętrza domu.

*Jest to pole przyczep, lub też raczej całych wozów kempingowych z pełnym adresem, służące jako stałe miejsce zamieszkania pewnego rodzaju ludzi.
poniedziałek, 11 czerwca 2012, haneczka14

Polecane wpisy

  • Cel

    "Po jednej stronie jest jasność, ufność, wiara, piękno ziemi, zdolność ludzi do entuzjazmu, po drugiej ciemność, zwątpienie, niewiara, okrucieństwo ziemi, zdoln

  • Wszystko przez Lutra

    Usiłuję przetłumaczyć Mojemu (który jest Niemcem) podpisy pod kocią historyjką obrazkową. Na pierwszym obrazku widzimy kłaki wiszące nad spokojną tonią, a podpi

  • Tylko chwilę

    Jesteśmy tu tylko chwilę. A koty są tu jeszcze krótszą chwilę. Boleśnie dało nam to o sobie znać w zeszłym tygodniu, gdy trzeba było pożegnać się z Młodszym Kot