Blog > Komentarze do wpisu
Dzieci (nie) mówią językami
Przeczytać o tym można w fachowych książkach i potwierdzą to wychowani w podobnych warunkach znajomi: wielojęzyczne rodzeństwo zawsze używa w rozmowach między sobą języka jakim mówi otoczenie (czytaj: inne dzieci) bez względu na to, jaki nacisk kładą rodzice na rozmowy w języku przez nich samych preferowanym. Co innego wiedzieć, a co innego zaobserwować. Ostatnio miałam okazję wziąć pod moją lingwistyczną lupę polskie rodzeństwo (5, 8 i 12 lat) mieszkające przez ostatnich 5 lat w Hameryce, którego rodzice zwracają się do nich wyłącznie po polsku i wymagają używania w domu tylko polskiego. I co? Młodzi ludzie w rozmowach między sobą, gdy tylko czujne uszy rodziców nieco się oddalą, natychmiast przechodzą na angielski.
Gdy ich słuchałam, stał się dla mnie jasny dość oczywisty (tym nie mniej w mądrych książkach które czytałam nie wyłożony kawę na ławę) powód takiego lingwistycznego zachowania. Otóż dzieci mówią między sobą innym językiem, niż z dorosłymi. Te wszystkie wyrażenia, odzywy i skróty, składają się na odmienny kod, w rozmowach z rówieśnikami niezbędny. Moja mała grupa badawcza nie zna takiego dziecięcego kodu w języku polskim, więc nie może w nim skutecznie wyrazić komunikatu skierowanego do brata, żeby przestał się zgrywać, bo zaraz dostanie w ten zakuty łeb. Czy jakoś podobnie, bo ja też przecież od wielu lat odcięta jestem od źródła, a w szkolnym slangu zaszły przez ten czas z pewnością wielkie zmiany. 
Za których przykłady będę niezwykle wdzęczna. 
piątek, 22 czerwca 2012, haneczka14

Polecane wpisy

  • Szczygieł

    Opowiadam Mojemu Znajomemu w Polsce o lokatorach na ganku: - Porównując je z obrazkami w książce stwierdziłam, że to szczygły. Takie niewielkie ptaszki. Zachowu

  • Ptaki

    Siedząc przy niedzielnym śniadaniu, widzę przez okno, że gniazdo pod powałą ganku cieszy się zainteresowaniem. - Co to za ptaki tam zaglądają? - Pyta Mój. Jest

  • Języki i pamięć

    Babcia pewnego mojego znajomego w Polsce cierpiała na zanik pamięci. Choroba postępowała i pod koniec nie można już się z nią było porozumieć. To znaczy, ona je

Komentarze
2012/06/22 08:42:20
Ja ze szkół już powyrastałam, ale posiadam siostrzyczkę w wieku gimnazjalnym. Jej ulubionym sformułowaniem jest "ogarnij się". Używa się tego w odpowiedzi na niechętne przyjmowanie polecenie, jakąkolwiek krytykę oraz głupie (wg gimnazjalistki) zachowanie. Takie słowo-klucz, używane baaaardzo szeroko.
-
2012/06/22 21:05:23
Dziekuje, Amelia.
Czyli jest to coś w rodzaju używanego kiedyś: no chyba cię boli.
Pozdrawiam.