Blog > Komentarze do wpisu
Nowe auto i stare koty

Nadeszła dla kotów pora okresowej wizyty u pana doktora. Szczepienie i odrobaczanie. Profilaktyczne, bo robali nie mają. Dzień, na który przypadł termin wizyty był czwartym z kolei dniem od zakupu mojego nowego auta. Nowego dla mnie, bo ma już kilka lat.

Wyprawom do weterynarza towarzyszy zawsze rozdzierające miauczenie Starszego Kota, któremu Młodszy wtóruje. bo jest towarzyski. Panika Starszego jest bezgraniczna i należy zawsze liczyć się z tym, że zawartość kota wydobędzie się z niego wszystkimi otworami z wyjątkiem uszu. Oznacza to jazdę przy otwartych oknach bez względu na temperaturę. Moje poprzednie auto było zapoznanym kotowozem. Żywot jego dobiegł jednak końca i teraz należało zdecydować, które z nowszych auto posłuży za kocią taksówkę. Mój użył argumentu nie do odparcia: jedziemy twoim, bo ja nim jeszcze nie jechałem. Cała trójka, z tego dwoje w transporterach, zajęła miejsca pasażerskie. Dużą klatkę ze Starszym Kotem jak zwykle przypięłam pasem na przednim siedzeniu. Nie zaskoczył nas fakt, że podczas jazdy w tamtą stronę pozyskaliśmy świeżą próbę stolca.

Podczas jazdy z powrotem kota naciągało. Naciągało i naciągało, aż usłyszeliśmy dźwięk jak odkorkowanej butelki. Gdy w chwilę potem spojrzałam w lewo, zobaczyłam, że... rozbryzg dosięgnął nasady dźwigni biegów... Wyobraziłam sobie, jak zmieniając biegi wzmaruję wszystko pod obudowę i nikt nigdy nie będzie w stanie tego wyczyścić. Mój zaczął podawać mi z tyłu zwoje papierowych ręczników. Na szczęście wjechaliśmy na prostą i mogłam wrzucić czwórkę, co oznaczało przesunięcie dźwigni w kierunku umożliwiającym oczyszczenie większości problematycznego terenu.

Po powrocie do domu nastąpiło wycieranie kotów, czyszczenie i pranie kotopojemników, a Mój doczyścił resztki z dźwigni biegów. Tak to moje auto przeszło chrzest bojowy. Następnym razem chyba owinę kotopojemnik ze Starszym Kotem folią plastikową zostawiając jedynie otwór na dopływ powietrza... Acha, no i pojedziemy autem Mojego, bo koty nim jeszcze nie jechały!

poniedziałek, 29 marca 2010, haneczka14

Polecane wpisy

  • Osobnik o Bardzo Małych Uszach

    Na drzwiach wejściowych do Szkoły Tanga Argentyńskiego wisi zdjęcie osobnika o Bardzo Małych Uszach wraz z informacją, że jest ekstremalnie szybki, i związaną z

  • Po prostu koci świat

    0 false 18 pt 18 pt 0 0 false false false /* Style Definitions */table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal";

  • Dzikie gęsi

    0 false 18 pt 18 pt 0 0 false false false /* Style Definitions */table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal";

Komentarze
2010/03/29 16:35:46
Współczuję serdecznie. Ani chybi przydałby się pick-up do wożenia kotów ;).
-
2010/03/31 03:12:18
Anetacuse - dziękuję serdecznie. No ciężarowka na koty jest potrzebna, nie ma rady:-)
-
2010/03/31 18:23:09
Massakra. Wyrazy współczucia. Miałam podobną przygodę ze swoim kotem podczas przeprowadzki. Zostało mi jedynie zapłakać gorzkimi łzami...
I pozdrawiam:))